Typowym miejscem akcji niejednego horroru są cmentarze, opuszczone hotele, ciemne lasy, a nieraz i statki kosmiczne. Jednak kto by się bał mieszkających tam wampirów, duchów czy kosmitów, skoro wiadomo, że są równie zmyślone, co te odległe i niedostępne krainy!


Dlatego posługując się zasadą  „najciemniej jest pod latarnią”, twórcy współczesnych horrorów coraz rzadziej przenoszą nas do wyimaginowanych i niecodziennych miejsc, a straszą nas w centrach handlowych („Świt żywych trupów”, 2004), na ulicach miast i w środkach komunikacji miejskiej (np. „Projekt: Monster”, 2008) , czy wreszcie w ostatnim bastionie normalności i bezpieczeństwa, w naszym domu. Ufać nie możemy już lalkom („Laleczka Chucky”, 1988), telefonom i telewizji ( „The Ring – Krąg”, 1998), aparatom fotograficznym („Shutter – Widmo”, 2004), ukojenia nie przynosi nawet sen („Zanim się obudzę”, 2016).

Mimo wszystko, chyba żadne miejsce w domu nie inspiruje wyobraźni reżyserów i scenarzystów równie mocno, co łazienka. Tak nam przynajmniej sugeruje przegląd kliku popularniejszych horrorów, których najsłynniejsze, najbardziej kultowe sceny rozegrały się właśnie w tym pomieszczeniu. Choć wyposażenie łazienki jest raczej skromne i standardowe, twórcy doskonale potrafią wykorzystać prysznic, miskę WC czy lustro jako rekwizyt służący straszeniu.

Zapraszamy do zestawienia łazienkowych strachów, przed którymi przestrzegają nas filmy – zestawienie dla śmiechu i do przemyśleń!

1.  Puk puk! Kto tam? Seryjny morderca

Łazienki nie są najlepszym miejscem na kryjówkę: mają tylko jedno wejście, a wiele z nich nie posiada nawet okna. Zapewne dlatego odgrywają w filmach rolę ślepych uliczek, w których dochodzi do konfrontacji ofiary z prześladowcą – psychopatą, seryjnym mordercą! Oczywiście, nikt nie poddaje się bez walki, a ta może rozpocząć się od zabarykadowania drzwi:

Czy Wendy, bohaterce „Lśnienia”, udało się uciec? Kto nie oglądał, tego zachęcamy do  obejrzenia arcydzieła Stanleya Kubricka!

Z kolei moment zabójstwa bohaterki „Psychozy” Alfreda Hitchcocka jest tak znany, że chyba nikt nam nie będzie miał za złe małego spojlera! Scena była wielokrotnie parodiowana lub naśladowana przez innych filmowców, przez co motelowe zasłony prysznicowe już nigdy nie będą wyglądały niewinnie.

2. Duch z mydlanej piany

Nawiedzona łazienka? Trzeba przyznać, że jest to wizja bardzo działająca na wyobraźnię. A pomysłów na nawiązanie kontaktu z istotą nadprzyrodzoną dostarczają nam rozmaite filmy. Długa, relaksująca kąpiel? Oj, po obejrzeniu „Klątwy Jessabelle” (2014) czy „Koszmaru z ulicy Wiązów” (1984) być może będziecie chcieli zrezygnować z wanny na stałe!

Twórcy horrorów stosują różne triki, aby nas nastraszyć – i nie zawsze muszą sięgać po komputerowe efekty specjalne!  Czasem najprostszym sposobem ,aby kogoś przyprawić o zawał jest wykorzystanie lustrzanego odbicia. Pojawiające się w lustrze postaci są wykorzystywane w filmach o duchach („Obecność 2”, 2016), o seryjnych mordercach („Piątek trzynastego”, 1980), a nawet w thrillerach („Czarny łabędź , 2010). Powstały również horrory w całości oparte na tym motywie:  „Lustra” (2008) czy „Oculus”(2013).

3.Robale i pająk pod prysznicem

Oślizgłe i ogromne pasożyty  w wannie („Dreszcze”, 1975) lub wyskakujące znikąd pająki pod prysznicem („Arachnofobia”, 1990)?! Brr! Robaki w łazience to dość częsty i rzeczywisty problem, więc filmowcy chętnie wykorzystują nasz naturalny strach i wstręt przed bezkręgowcami.  Oczywiście, skala inwazji jest często o wyolbrzymiana,  a z motywem możemy się spotkać w kinie klasy B (np. „Gniazdo”, 1988).

 


4. Trolle, gobliny i inne stwory

Łazienka można stać się  doskonałym schronieniem dla różnych – przeważnie pokracznych – stworów. Przesada? Cóż, w filmie wszystko jest możliwe, szczególnie, jeśli obraz ma charakter prześmiewczy! Absurdalne zdarzenia dużo łatwiej zaakceptować, gdy są w filmie komediowym lub familijnym.

Spotkanie z trollem w damskiej łazience nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło . W końcu był to początek wieloletniej przyjaźni najsłynniejszego czarodziejskiego tria!



Potwór czający się w muszli klozetowej, wyglądający okazji, by Ciebie ugryźć… wiadomo gdzie? Cóż, jeśli w dzieciństwie  nawiedzały Cię tego typu koszmary, twórcy filmu  „Gobliny” z 1985 oku postanowili  je urzeczywistnić ! Oczywiście na tyle, na ile na to pozwala plastikowa kukła J.
Dziecięca, bujna wyobraźnia potrafiła przypisać niecne zamiary samemu Panu Toalecie, jak miało to miejsce w kultowej scenie z filmu „I kto to mówi 2” 1990!

 

5.  Źródło wszystkich strachów – miska WC!

Skoro o strachach wydobywających się z muszli klozetowej już mowa, nie da ukryć – jest to najbardziej odpychający  element wyposażenia łazienki. Nieprzyjemne zapachy, zarazki i nieczystości to najpowszechniejsze negatywne skojarzenia, jakie mamy z miską WC.  I choć dostępne środki czystości, a nieraz i nowe technologie pomagają uporać się z higieną wewnątrz i wokół toalety, podobnie jak w przypadku robaków twórcy filmów  wykorzystają nasz odruchowy wstręt .

Dlatego też filmowe sceny z udziałem toalety często mogą przekraczać granice dobrego smaku („Trainspotting”, 1996, „Candyman” ). Jednak w filmie „Rozmowa” (1974) reżyser Francis Ford Coppola zdecydował się na uczucie niepokoju i grozy zamiast obrzydzenia. Wydobywająca się z kanalizacji krew potwierdza podejrzenia głównego bohatera, że w pokoju hotelowym ktoś przed nim był i próbował zatrzeć ślady.