Świetlne układanki, czyli o oświetleniu w łazience

Stylizowany żyrandol, subtelna plafoniera, a może wpuszczane w sufit kryształowe oczka? Oświetlenie łazienki to temat rzeka, który coraz częściej staje się polem do popisu dla projektanta lub "Pana Andrzeja", którego niejednokrotnie zbytnio ponosi artystyczna dusza ukryta gdzieś w głębi osobowości. Widziałem już przeróżne pomysły: od płynących niczym Wisła fikuśnych podwieszeń nawiązujących kształtem do półokrągłej kabiny (nie, nie żartuję) poprzez toporne niczym gierkowskie bloki zabudowy rur, aż po inne zbędne gadżety.

Jak przebrnąć przez temat odpowiedniego doświetlenia w łazience, aby dało się w niej spokojnie zaczerpnąć długiej, relaksacyjnej kąpieli lub pomalować twarz na wielkie wyjście bez narażenia się na oślepienie ze strony jarzącej niczym słońce żarówki? Zastosowanie kilku prostych zasad z pewnością Wam w tym pomoże, a więc jak mawiał mój wykładowca: od ogółu do szczegółu. 

1. Oświetlenie główne

Jego umieszczenie i wielkość zależne jest od metrażu pomieszczenia, jego proporcji i gabarytów, najlepiej aby było umieszczone na środku wnętrza. W niskich łazienkach zrezygnujmy z podwieszanego sufitu, aby uniknąć wrażenia klaustrofobii. Na rynku mamy dostępną szeroką gamę opraw nastropowych (np. rozpraszające światło plafoniery lub popularne ostatnio tuby), które mogą podkreślać charakter aranżacji swoją formą i kolorem lub wtopić się w sufit. W małej łazience (2-5 m2) polecam zastosować maksymalnie dwie oprawy: jedną główną i drugą dodatkową przy lustrze – tutaj zdecydowanie mniej znaczy więcej. Pamiętajmy, aby lampa główna dobrze rozpraszała światło, przez co doświetli równomiernie całe wnętrze. Dobrym pomysłem są też listwy tzw. reflektorki, które świecą punktowo, ale dzięki ich ruchomym elementom możemy skierować światło w najbardziej newralgiczne punkty łazienki np. nad wannę lub kabinę prysznicową. 

W większych łazienkach warto poeksperymentować i wydzielić kilka stref z różnym natężeniem światła. Podwieszane sufity sprawdzą się tutaj idealnie, ponieważ dają szerokie pole do popisu. Możemy ukryć w nich tzw. "oczka" poprzez wycięcie otworu w płycie g-k, schować taśmę LED, która wprowadzi klimatyczne oświetlenie np. strefy kąpielowej lub rozwiązać aranżację sufitu na kilka poziomów, których iluminacja podzieli przestrzeń w interesujący sposób. Sceny oświetleniowe to tutaj hasło klucz: inne natężenie jest potrzebne do kąpieli, inne do makijażu, a inne do porannej toalety. Warto stworzyć kilka obwodów w łazience i żonglować światłem wedle własnych upodobań i potrzeb.

RADA:  Zainwestuj na samym początku w oświetlenie LED, które nie podrażnia naszych oczu tak bardzo jak halogenowe, jest bardziej odporne na wilgoć i parę wodną, a przede wszystkim obniży kwoty Twoich rachunków za prąd!

główne oświetlenie łazienki

wizualizacje autora tekstu

2. Oświetlenie lustra

Tutaj już problemów jest coraz więcej, ponieważ tę kwestię musimy przemyśleć bardzo indywidualnie. Jeżeli lustro w łazience służy głównie do makijażu, powinniśmy przede wszystkim wybrać odpowiednią barwę światła czyli taką w zakresie 5000-6500 K (dzienna) i wskaźniku oddawania barw 80-90%. Wtedy kolor naszej twarzy będzie dobrze odzwierciedlony, a na imprezie nie okaże się, że wyglądamy blado jak kartka papieru.

Kolejnym krokiem jest zadbanie o dobre rozproszenie światła, aby na naszej twarzy nie powstawały niepożądane cienie. Najlepiej sprawdza się oświetlenie, z którego światło pada na nas pionowo, wtedy widzimy wszystkie make'upowe niedociągnięcia (dlatego lustra w teatrach mają rozmieszczone wokół swojej powierzchni lampki). Warto poszukać lustra, którego ramka ma wbudowane diody LED (odradzam te z "głębią" i niekończącymi się punkcikami w tafli, bo dostaniecie oczopląsu!), dzięki czemu nie musimy martwić się o dodatkową lampę. Coraz chętniej sięgamy również przy umywalce po oprawy wiszące, których ogromny wybór na rynku sprawia, że dzięki nim nasza łazienka zyska dodatkowy, indywidualny charakter. W zależności od stylu aranżacji warto eksperymentować z klasycznymi kinkietami umieszczonymi po obu stronach lustra, które wprowadzą wyjątkowy klimat, a jednocześnie doświetlą nas równomiernie z obu stron.

RADA: Jeżeli nie lubisz lub nie masz możliwości montażu dekoracyjnej oprawy przy lustrze, sprawdź serię lamp oświetlających obrazy tzw. galeryjek, które są wąskie, subtelne i mało widoczne.

oświetlenie lustra w łazience

wizualizacje autora tekstu

3. Oświetlenie dekoracyjne

Obecnie przeważnie rządzi tutaj taśma LED, której elastyczność i odporność pozwala nie nieograniczone manewry. Możemy użyć jej w podcięciu pod wanną (pamiętajmy: zawsze równolegle do podłogi, inaczej będzie podświetlać kurz i zabrudzenia), co nada całej bryle lekkości, lub we wnękach np. w kabinie prysznicowej. Wilgoć, para i woda jej niestraszne, ponieważ taśmę należy zamknąć w listwie wodoszczelnej odpornej na wszelkie czynniki zewnętrzne, a cała oprawa działa na niskie napięcie 12V, przez co nie grozi nam porażenie prądem. Warto wiedzieć, że taśma występuje w kilku rodzajach natężenia:

- taśmy LED z diodami SMD 3528 (małymi). Taśmy takie można kupić z 30, 60 oraz 120 diodami na metrze. Różnią się one rzecz jasna mocą oraz strumieniem świetlnym. Metr taśmy 30 pobiera 2,4W, metr 60 pobiera 4,8 W, natomiast metr 120 9,6W. Występują w barwach zimnej, neutralnej i ciepłej;

- taśmy LED z diodami SMD 5050, czyli dużymi. Występują z 30-60 diodami na metrze. Metr taśmy z 30 diodami pobiera 7,2W, natomiast metr 60 aż 14,4W;

- taśmy LED RGB, czyli te zmieniające barwę, które mnie osobiście przerażają. Podobnie jak taśmy 5050 występują z 30 oraz 60 diodami na metrze.

Piękne, strukturalne płytki na jednej ze ścian w łazience wręcz proszą o towarzystwo światła z góry (lub niekonwencjonalnie z dołu), aby wydobyć wszelkie załamania powierzchni i stworzyć we wnętrzu klimatyczny światłocień. Coraz częściej możemy zauważyć wąskie płaszczyzny przechodzące z podłogi na ścianę, które sączą światłem i ciekawie wydzielają przestrzeń. Jest to nic innego jak ukryta w szczelinach taśma LED, której natężenie i barwę możemy również dobierać wedle potrzeb. Pamiętajmy, że niepożądanym efektem jest instalacja LED'a bez ukrycia go w szczelinie; zawsze powinniśmy widzieć tylko poświatę, a nie bezpośrednio rażące nasze oczy diody.

RADA: Taśma LED zatopiona w silikonie jest odporna na uszkodzenia mechaniczne, ale narażona na ciągłe działanie wody np. w prysznicu może szybko ulec przepaleniu. Nie powinniśmy umieszczać jej w listwie ochronnej ze względu na szybkie przegrzewanie się całej instalacji. Lepiej wykorzystać w strefie mokrej taśmę LED o odporności IP20 i umieścić ją w wodoodpornej listwie, która zagwarantuje jej długie działanie. Do taśmy LED musimy dobrać również odpowiedni zasilacz, który konwertuje prąd z 230 V do 12 V, warto na etapie aranżacji przemyśleć, gdzie ukryjemy ten mały przedmiot.

oświetlenie led w łazience

wizualizacje autora tekstu

4. Napinane sufity

Tak na prawdę na rynku istnieją od dobrych kilku lat, ale ich popularność w ostatnim czasie mocno rośnie. Jest to rodzaj sufitu podwieszanego, ale dającego jeszcze szersze pole do popisu dzięki swojej lekkości, wysokiej odporności na wilgoć, elastyczności i dużej rozpiętości kolorystycznej oraz strukturalnej. Warto wspomnieć tutaj o właściwościach termoizolacyjnych napinanego sufitu, przez co sprawdzi się on idealnie np. przy wysokich stropach w kamienicach. Montaż jest bardzo łatwy, szybki i nie wymaga biegania po łazience ze ścierką i w białej rękawiczce. Najprościej rzecz ujmując jest to folia, którą nagrzewamy do wysokiej temperatury nagrzewnicą i przypinamy na sufit do specjalnego stelaża. Powierzchnia jest antystatyczna, chroni wnętrze przez zalaniem od sąsiadów z góry i może być umieszczana na już istniejącym suficie bez konieczności wcześniejszego gładzenia. Plusów jest na prawdę sporo, a minus jeden – cena 60 - 200 zł/m2 w zależności od wykończenia. Polecam jednak zapoznanie się bezpośrednio z cennikami firm oferujących tego typu usługę i porównanie kosztów tradycyjnego sufitu g-k z tym napinanym. Może okazać się, że jest ona bardzo mała.

5. Efektowne płaszczyzny

Mała łazienka, dużo pojedynczych elementów i natłok myśli w głowie. Aby dodać wszystkiemu trochę przestrzeni i oddechu, zdecydujmy się na fototapetę z silnymi zbiegami, a dodatkowo nadrukujmy ją na szkle i podświetlmy taśmą LED. Efektowna dekoracja nie tylko "zrobi robotę" od strony aranżacyjnej, ale powiększy przestrzeń i zrobi ogromne wrażenie na odwiedzających naszą łazienkę gościach. Kilka sprawnych ruchów i nasza kabina prysznicowa stanie się częścią pięknego molo lub gęstego lasu, a my jeszcze chętniej będziemy z niej korzystać podczas codziennej toalety.

oświetlenie do łazienki

wizualizacje autora tekstu

Garstka przydatnych informacji i parametrów

1. Oświetlenie występuje w trzech barwach:

- temperatura barwowa poniżej 3300 K – barwa ciepła,

- temperatura barwowa 3300 K – 5300 K – barwa neutralna,

- temperatura barwowa powyżej 5300 K – barwa chłodna.

Barwa zimna sprawdza się najlepiej we wnętrzach nowoczesnych, gdzie do aranżacji wykorzystano biele lub silnie kontrastujące barwy. Barwa neutralna nadaje się do większości wnętrz i bardzo dobrze podkreśli jasne, pastelowe kolory. Starajmy się unikać mieszania temperatur barwowych, gdyż nie wygląda to estetycznie i wprowadza w aranżacji chaos.

2. 1 m2 = 200 lumenów. Tej zasady warto się trzymać, ale nie za wszelką cenę. Wszystko zależy od naszych preferencji: jedni wolą w salonie lekkie, subtelne oświetlenie, inni mocne i dobrze doświetlające. Warto trochę poeksperymentować z mocami żarówek, aby znaleźć natężenie dopasowane do swoich potrzeb.

3. Możliwości jest wiele, ale nie przesadźmy z ilością kombinacji. Łazienka-choinka nie będzie wyglądała dobrze, a wchodząc do jej wnętrza dostaniemy oczopląsu niczym "Alicja w Krainie Czarów".

4. Pamiętajmy, że lustro odbija. Możecie się śmiać, ale niektórzy chyba o tym zapominają i w efekcie mamy we wnętrzu zbyt wiele lamp, które jeszcze bardziej potęgują aranżacyjny chaos.

5. Nie każda lampa do łazienki się nadaje. Papierowe, materiałowe klosze prędzej czy później staną się zmorą i kurzową kulą. Unikajmy też oświetlenia, które jest słabo obudowane lub zbytnio wystaje ze ścian, ponieważ po dotknięciu możemy otrzymać dodatkowy zastrzyk energii i tym razem nie będzie to tylko mocna kawa.

Jak widzicie oświetlenie łazienki to niezła układanka, którą warto dobrze przemyśleć już na etapie samego początku remontu. Oferta na rynku ciągle się powiększa, dlatego warto oglądać, pytać i eksperymentować, aby stworzyć w swojej łazience wyjątkowy klimat, który jeszcze lepiej pozwoli zrelaksować się po ciężkim dniu w pracy.

Autorem wpisu jest Artur z bloga arch/tecture.

Oferta promocyjna - luty 2018